No tak, zbliża siękoniec miesiąca - czyla dla dużej części kredytobiorców czas na kolejnę spłatę raty kredytu hipotecznego, a waluty w górę...
Jeszcze w zeszłym tygodniu euro wyceniane było 3,94 a Frank na 2,97. No i nagle akcja wzrost. To pokazuje tylko jak bardzo niestabilna jest gospodarka europejska, jak szybko zmieniają sięnastroje inwestorów i jak mało przewidywalna jest sytuacja na rynku walutowym.
Co to oznacza w praktyce? a no to, że nasze raty kredytów walutowych będą w tym miesiącu wyższe niż dotąd sądziliśmy. Peną osłodą niech będzie fakt, że raty kredytów walutowych w dużej części nadal są niższe od analogicznych w złotówkach.
Nie do końca rozumiem dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego wprowadza teraz kolejne rekomendacje ograniczające możliwość zaciągnięcia kredytów walutowych. Trzeba było to robić kiedy frank szwajcarski był po 2,19 a nie po 3,03 Teraz złotówka już nie stanieje o 50% a raczej będzie się umacniać... A to oznacza spadek kursów walut - czyli coraz mniej będziemy płacić w PLN za waluty potrzebna na spłatę kredytów. Realnie będziemy oszczędzać
Właśnie teraz jest dobry moment na kredyty walutowe - im wyższy kurs porzeliczenia tym mniejszą kwotę w walucie trzebabędzie oddać bankowi. No ale właśnie teraz wprowadzana jest kolejna rekomendacja...
Jak dla mnie "czeski film"...

